wtorek, 10 marca 2015

Prolog

Prolog

(...) życie składa się z szeregu chwil, z których każda jest podróżą do kresu.

  Wspomnienia- chwile dobre a za razem złe,smutek i radość,płacz i śmiech.To tylko krótkie przykłady kontrastów.Nie ważne jak daleko uciekniemy czy może zaszyjemy się w kąt,one i tak nas dopadną.Są jak zmora.Przychodzą w nieoczekiwanym momencie i tak samo odchodzą zostawiając nas w otchłani bez drogi do wyjścia.Najgorsze w tym wszystkim jest to,że ponownie spoglądamy w przeszłość, zapominając że życie nadal trwa,tu i teraz.Nazywam się Anastasia i pragnę przedstawić Wam krótką ale zawiłą historię mojego życia.
  Urodziłam się w 1988 roku i byłam czwartym dzieckiem państwa Strzelińskich.Do ich domu trafiłam mając 6 latek.Nie pamiętam dokładnie moich prawdziwych rodziców, mam tylko czasami kilka niejasnych przebłysków w pamięci oraz wspomnienia,bolesne wspomnienia.Najbardziej pamiętam jedną sytuację po której wszystko się zmieniło.Mój braciszek umarł.Był bardzo malutki.Zdaje mi się że miał z jakieś dwa miesiące.Pech chciał że byłam przy nim ,kiedy to się stało.Spadł ze sofy,która nie należała do tych najniższych i uderzył głową o ziemię.Zmarł na miejscu a rodzice od razu znaleźli winowajczynię-mnie,nieśmiałą 4-latkę.Od tej chwili nic nie było takie same.Ciągłe krzyki,uderzenia,doskwierający głód.
- Zabiłaś go! Zabiłaś moje dziecko! - Krzyczała mama za każdym razem gdy próbowałam się do niej zbliżyć.
- Ale mamusiu...ja nic nie zrobiłam- Próbowałam się jakoś wytłumaczyć pociągając co chwilę noskiem i ocierając łzy.
I tak właśnie kończyła się każda nasza rozmowa,tak samo było z ojcem.
  Coraz bardziej zamykałam się w sobie już nie mówiąc o tym że wyglądałam jak anorektyczka ale nie było się co dziwić skoro rodzice dawali mi tylko oblizywać kości a jeśli mi się poszczęściło,dostałam małą kromkę chleba i wodę.Na szczęście w moim życiu istniały również "Anioły".Jednymi z nich byli dziadkowie mojej mamy ,którzy wiedzieli jak rodzice mnie traktują.Oboje się obwiniali ponieważ nie mogli nic z tym zrobić.Mama wysyłała mnie do nich dwa razy w miesiącu i był to dla mnie najpiękniejszy okres.Dostawałam wtedy regularnie posiłki i nawet słodycze! Ahh...co to był za smak! Czekolady,lody,cukierki-raj dla podniebienia.Cieszyłam się że jest ktoś,kto dba o mnie i otwarcie mówi mi że mnie kocha, bo co innego może ucieszyć tak bardzo samotną dziewczynkę niż słowa:Kocham Cię? 




Chciałabym wszystkich serdecznie powitać na moim blogu.To będzie historia dziewczyny,którą życie niesamowicie doświadczyło.Pomimo przeszłości stara się normalnie żyć i robić kroki na przód.Bardzo proszę o komentowanie inaczej kolejne rozdziały nie powstaną.;)